Szukaj na tym blogu

środa, 30 marca 2016

Dzień drugi

Mija drugi dzień odchudzania a ja czuję się paskudnie, ciągnie mnie do jedzenia jak pszczołę do miodu. To paskudne uczucie które można przyrównać np. do rzucania palenia papierosów. Jest ciężko nie ulec pokusie, cały czas walczę sama ze sobą. Ale trzymam się dzielnie i wiem, że minie kilka dni zanim organizm się przyzwyczai do nowej diety więc trochę się jeszcze pomęczę ale z każdym dniem będzie mi łatwiej i przyjemniej.
Staram się stale znajdować sobie zajęcie, byle tylko być w ruchu. Muszę nabrać kondycji, rozruszać te moje rozleniwione mięśnie. Wczoraj cały dzień sprzątałam w mieszkaniu i uwierzcie lub nie ale mam po tym zakwasy! Dzisiaj natomiast całe przedpołudnie spędziłam chodząc wszędzie na piechotę, a miałam do załatwienia kilka spraw w różnych częściach miasta więc to był bardzo długi spacerek... I chociaż jestem zmęczona to jestem szczęśliwa, że nie poddałam się pokusie i nie pojechałam autem.

Moja dieta oparta jest na 5 posiłkach o stałych porach.Nie podjadam nic pomiędzy nimi, piję natomiast bardzo dużo wody mineralnej.

Moje wczorajsze menu:

Śniadanie : bułka graham z dżemem
II śniadanie : szklanka maślanki
Przekąska : jabłko
Obiad : udko z kurczaka z warzywami ( średnia marchewka, kilka różyczek brokułów, duży ziemniak, kawałek selera, cebula ) z parowaru
Kolacja : 2 kanapki z chudą wędliną, pomidorem i szczypiorkiem ( chleb graham ).

Moje dzisiejsze menu:

Śniadanie : serek wiejski z łyżką kakao oraz kostką czekolady oraz bułka graham
II śniadanie : Bułka z wędliną, sałatą i pomidorem
Przekąska : jabłko
Obiad : pierś z kurczaka z pomidorami z kaszą gryczaną
Kolacja : kanapka z wędliną i sałatę

Jeśli chodzi o efekty to dopiero sprawdzę za kilka dni ale już teraz czuję się mniej wzdęta więc na początek dobre i to. Czekam z niecierpliwością na wtorek, żeby wejść na wagę i sprawdzić czy moje starania przyniosły jakieś rezultaty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz