Szukaj na tym blogu

wtorek, 29 marca 2016

No to do dzieła, odchudzanie start!

Święta minęły a ja zdałam sobie sprawę jak bardzo się zapuściłam... To przykre spojrzeć w lustro i zobaczyć skutki swojego lenistwa. Właśnie tak, to  moja wygoda doprowadziła do nagromadzenia zbędnego sadełka. Cały czas byłam tego świadoma, nawet kilka razy zabierałam się za odchudzanie ale moje próby kończyły się szybciej niż się zaczynały. A to dlatego, że nie miałam wystarczająco silnej motywacji tak jak 2 lata temu kiedy przez 3 m-ce schudłam 14 kg. Wtedy zaczęło się od pomysłu zrzucenia wagi wspólnie z przyjaciółką i prowokacji ze strony mojego męża, który nie wierzył że schudnę. Schudłam ale niestety od tamtego czasu nadrobiłam wszystko z nawiązką, szczególnie przez ostatnie kilka miesięcy kiedy zaczęłam przyjmować leki, które zwiększają mój apetyt. Muszę je brać i będzie mi ciężko poskromić swoje zapędy do podjadania ale podjęłam już decyzję i zaczynam odchudzanie od teraz. Wracam do diety sprzed 2 lat ale jestem świadoma, że dieta sama w sobie nie wystarczy, rozpaczliwie potrzebuję też ruchu! Dlatego muszę zmienić swoje zwyczaje. Mieszkam na IX piętrze więc grzechem byłoby z tego nie skorzystać, żegnaj windo - witajcie schody. Poza tym ćwiczenia, długie spacery i domowe obowiązki, które też potrafią świetnie pomagać w gubieniu zbędnych kilogramów.
Żeby się zmotywować będę opisywać swoje sukcesy i porażki na tym blogu.
Dzisiaj waga pokazała 76 kg,co jest porażające ponieważ nigdy tyle nie ważyłam. Wymiary w biuście 97 cm, w pasie 99 cm, w biodrach 113 cm, w udzie 67 cm , łydka 41 cm. Za tydzień zważę się i zmierzę ponownie. Waga docelowa 60 kg czyli muszę zrzucić 16 kg. To dla mnie nie lada wyzwanie więc trzymajcie za mnie kciuki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz