Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 21 marca 2016

Włosy

Na temat włosów można by pisać bardzo dużo, ale ja nie będę się rozpisywać bo w internecie można znaleźć bardzo dużo informacji. Sama byłam zaskoczona jak bardzo rozległy jest temat ich pielęgnacji, jednakże nie wszystkie źródła informacji są wiarygodne. Teraz kiedy na poważnie się tym zainteresowałam trafiłam na kilka blogów na których autorki opisują jak dbać o włosy, jakie kosmetyki wybierać i dzielą się własnym doświadczeniem w tym zakresie. Bardzo mnie to zainteresowało, przeczytałam i postanowiłam skorzystać z wiedzy autorek tych blogów.
O wielu sprawach nie miałam przedtem pojęcia, nie miałam świadomości jak właściwie dbać o włosy i jak wiele błędów popełniam w ich pielęgnacji. Od kilku dni więc zmieniam swoje nawyki i zaczynam coraz bardziej świadomie dbać o moje włosy, które niestety zniszczyłam trochę rozjaśniając. Właściwie to właśnie ich stan po wyjściu od fryzjera zmotywował mnie do szukania pomocy w internecie, by je wspomóc w uzyskaniu dobrej kondycji. Chciałabym się z wami tym podzielić .

Tak wyglądały moje włosy przed wizytą u fryzjera:



Nieświadoma tego jak bardzo ucierpią moje tak długo wyczekiwane włoski , które niestety były matowe i bez koloru, pozwoliłam fryzjerce nałożyć trzy razy farbę z rozjaśniaczem. To był duży błąd, który oczywiście wynikał z mojej ograniczonej wiedzy na temat farb, rozjaśniaczy które miały mi pomóc uzyskać blond czuprynkę.

Tak wyglądały włosy po farbowaniu:


Zdjęcie niestety nie pokaże jakie włosy były w dotyku. Skóra głowy dosłownie bolała gdy dotykałam włosów, nawet nakładając czapkę czułam dyskomfort. Podczas mycia miałam wrażenie jakbym myła sierść psa a nie ludzkie włosy, takie były sztywne i suche. Nałożenie odżywki i maski nie pomogło, włosy były jakby wypalone a bolesność skóry głowy tylko potwierdzała jaką traumę zafundowałam swoim włosom.

Dzisiaj mija tydzień od farbowania i jest już lepiej. Włosy podczas mycia są już milsze w dotyku, skóra głowy nie boli a po wyschnięciu włosy już się nie puszą. Zauważalna jest już różnica, włoski są lepiej nawilżone i udaje mi się je ogarnąć na tyle by nie wyglądać jak pudelek.


Przez pierwsze kilka dni nie czułam poprawy i byłam załamana , tym bardziej teraz cieszę się jak dziecko, że poprawiła się kondycja włosów. Sama w sumie jestem sobie winna, że doprowadziłam do takiej sytuacji. Siedząc na fotelu fryzjerskim widziałam tylko kolor włosów, który mnie porażał i nie myślałam o konsekwencjach powtórnego nałożenia farby. Powinnam być mądrzejsza i przełknąć gorycz uzyskanego kolorku po pierwszym rozjaśnieniu i dać włosom odetchnąć przed kolejnymi zabiegami. Ale człowiek uczy się niestety na własnych błędach więc przy następnym farbowaniu będę mądrzejsza.




5 komentarzy:

  1. Pewnie już trafiłaś na blogach na temat olejowania włosów. Ze swojej strony bardzo to polecam. Zanim zachorowalam bardzo często zmieniałam kolor włosów,często fundujac włosom kąpiel rozjaśniającą. Nakładanie oleju kilka razy uratowało mi włosy. Oleje nie tylko świetnie wpływają na włosy ale teź na skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o olejowanie to również zaczęłam stosować. Jakich olejów używałaś?

      Usuń
    2. Kokosowy vatika, arganowy, rossmanowski z pomarańczą bodajże. Chyba ulubionym pozostaje kokosowy z vatika. Teraz mam jeszcze łopianowy z chili z Green Pharmacy. Jest za 6 zł w każdym rossmanie.Pomaga stymulować porost włosów.

      Usuń
    3. Kokosowy vatika, arganowy, rossmanowski z pomarańczą bodajże. Chyba ulubionym pozostaje kokosowy z vatika. Teraz mam jeszcze łopianowy z chili z Green Pharmacy. Jest za 6 zł w każdym rossmanie.Pomaga stymulować porost włosów.

      Usuń
  2. To mamy taki sam olejek, łopianowy z chili :-)

    OdpowiedzUsuń